O nas
STRONA GŁÓWNA >>

Dzisiaj jest Wtorek, 16 Lipiec 2019 r. Imieniny: Eustachego, Mariki, Mirelli

Wywiady

AUDIOSLAVE - wywiad z zespołem - listopad 2002 r.. STRONA: 2

- A jak pracowało się wam ze słynnym producentem Rickiem Rubinem?
- (CC) Kiedy zasugerował mi wspólne granie z Tomem, Timem i Bradem, poddałem się jego instynktowi. Zastanawiałem się, co wyniknie z tej współpracy. I muszę przyznać, że Rick od samego początku był w nią bardzo zaangażowany. Pojawił się nawet na planie naszego klipu. Pamiętam, że wtedy od dłuższego czasu nie słuchałem tych utworów. Przyjechałem na plan trochę spóźniony i właśnie zaczynano kręcić już pierwsze ujęcia, a ja za nic nie mogłem przypomnieć sobie drugiej linijki utworu. Nagle zobaczyłem Ricka, poszedłem się z nim przywitać i szepnąłem mu na ucho: "nie pamiętam drugiej linijki". I wyobraźcie sobie, że on ją znał! Taki właśnie jest Rick Rubin.
- (TM) Z Rickiem mamy przyjemność pracować już od dawna. Wszyscy bardzo długo zastanawialiśmy się, kogo moglibyśmy zaprosić do współpracy. I kiedy na początku 2001 roku poważnie główkowaliśmy nad tym, co robić dalej, pojawiło się imię Chrisa Cornella. Rick Rubin namawiał nas do niego bardzo gorąco, bo umierał z ciekawości, jak mogłyby brzmieć nasze wspólne dokonania. Odkąd pamiętam, zawsze byliśmy wielkimi fanami Soundgarden i Chrisa Cornella. Jedną z głównych inspiracji na pierwszej płycie Rage Against the Machine był właśnie "Badmotorfiner" Soundgarden. Ta płyta i pierwszy album Cypress Hill były z nami w studio, kiedy nagrywaliśmy debiutancki krążek RATM. I to słychać. Jednak nie można było z góry zakładać, że współpraca z Chrisem się powiedzie. Według mnie to, co wyróżnia dobry zespół, to chemia, jaka panuje między jego muzykami. Może się zdarzyć, że świetnie słucha się grających dla przyjemności dzieciaków, które nie umieją może nawet odpowiednio trzymać swoich instrumentów, ale mają to coś. A może być też tak, że kilku genialnych muzyków grających ze sobą na scenie brzmi po prostu nie do wytrzymania. Dlatego nie było wcale powiedziane, że nasza współpraca z Chrisem wypali. Mieliśmy naprawdę dużo szczęścia, że wszystko brzmi tak dobrze. Bo Chris jest świetny nie tylko sam, ale i z nami.
- (BW) Pracowaliśmy z Rickiem przy płycie 'Renegades'. Już wtedy czułem, że idealnie się rozumiemy. Miał mnóstwo pomysłów i trafnych uwag, poza tym jest w ogóle świetny w tym, co robi. Fakt, że również Rick doprowadził do naszej współpracy z Chrisem, był tylko dopełnieniem całości. Producentem tej płyty nie mógł być zatem nikt inny. Wyzwala z zespole kreatywność.
- (CC) Nigdy wcześniej nie słuchałem się producentów. W tym jednak przypadku powiedziałem sobie - niech robi, co do niego należy. Tylko dlatego, że potrafię mu zaufać. Już kilka razy w przeszłości udało mu się z trafnych udanych pomysłów stworzyć rzeczy naprawdę wielkie. Na przykład kiedy poprosił mnie o aranżację kawałka Soudgarden 'Rusty Cage' specjalnie na album Johnny'ego Casha, ale uznałem to za czyste szaleństwo, olałem sprawę i zrobił to za mnie ktoś inny. Koniec końców, okazało się to wcale nienajgorszym pomysłem.
- Autorem tekstów na płycie jest Chris. Czy reszta zespołu też miała na nie wpływ?
- (TM) Podczas naszej pierwszej rozmowy z Chrisem zaznaczyłem, że chcę by jego teksty były uczciwe. Wtedy muzyka jest chyba najbardziej wartościowa. Cenię go jako autora tekstów od kiedy grał w Soundgarden, imponuje mi jego osobiste, niemal egzystencjalne podejście do sprawy. A to, w połączeniu z bezpośredniością rocka musi być naprawdę piorunujące. Czegoś takiego nie słyszał jeszcze nikt.
- (CC) Jako autor tekstów, doszedłem w swoim życiu do punktu, w którym pozwalam ponieść się chwili. Nie dłubię w tekstach, nie martwię się o ich przesłanie. Najważniejsze, że sam wiem o czym mówią. Moje słowa tworzą pewne duchowe miejsca, w które mogę zajrzeć lub uciec, kiedy tylko łapię odpowiedni nastrój. To właśnie w muzyce cenię sobie najbardziej - przykładem mogę być tu choćby wcześni Pink Floydzi. I nie chodzi tu o jakiś mistycyzm, ale o umiejętność tworzenia miejsc, do których wędruje się słuchając muzyki. Wrażenie, jakie odnosi się po wsłuchaniu w muzykę czy słowa, jest najważniejsze w całym przekazie. Jeżeli kupujesz płytę, wrażenie to musi pobudzić twoją wyobraźnię. Nigdy nie interesowało mnie nazywanie rzeczy po imieniu, wskazywanie jedynej słusznej interpretacji. Słuchacze powinni sami tłumaczyć sobie, co słyszą. To już ich zadanie.
- (TC) Chris jest poetą. Jest tak samo świetnym wokalistą, jak poetą. W kilku utworach nieźle mnie zmylił. Dla przykładu: myślałem, że 'Like A Stone' to piosenka o miłości do jego żony czy córki, bo refren jest mniej więcej taki: "I'll wait for you there like a stone, I'll wait for you there alone (Poczekam tam na ciebie jak kamień, poczekam w samotności - przyp. tłum)". Zapytałem: 'na kogo poczekasz?' A Chris: 'na śmierć'. Cóż, to zmienia wszystko. Odtąd ten utwór opowiada dla mnie o człowieku, który samotnie czeka na nadejście śmierci. Umierają jego przyjaciele, a on zastanawia się, kiedy czeka go to samo. Buja się w fotelu na biegunach i czeka swojego odejścia. Chris spowodował, że jeszcze raz zacząłem czytać sobie te teksty, sięgnąłem nawet po stare płyty Soundgarden czy Temple of the Dog. Zrozumiałem, o czym mówi i uświadomiłem sobie, że mam do czynienia z geniuszem! Potrafił mylić mnie przez 15 lat - nawet teksty, które uważałem za banalne, okazały się głębokie w swojej wymowie.
- Opowiedzcie o waszych inspiracjach.
- (BW) Najlepszym perkusistą, jaki kiedykolwiek stąpał po tej planecie jest John Bonham z Led Zeppelin. Tak więc podczas nagrywania tej płyty największą inspiracją były dla mnie płyty Led Zeppelin i AC/DC. Inspiracje tym ostatni zespołem wzięły się stąd, że kiedyś któryś z jego członków zapytał mnie czy widziałem 'No Ball' - zapis wideo ich występu z Hiszpanii. Powiedziałem, że nie i wtedy wręczył mi tą taśmę. To, co zawsze fascynowało mnie w Rage Against The Machine, to siła, z jaką poruszaliśmy publiczność na koncertach i z jaką oddziaływała ona na nas. I kiedy oglądałem ten koncert, nagle uświadomiłem sobie, jak wielki respekt czuję przez Philem Ruddem i całym zespołem, którym ta sztuka udała się dawno przed nami. Wracając do książek o buddyzmie, to znowu tworzyło pewien sens. Upraszczanie niektórych rzeczy powoduje, że muzyka jeszcze potężniej oddziałuje na słuchaczy.
- (TM) Kiedy byłem dzieckiem, inspirowali mnie oczywiście inni gitarzyści. Ale kiedy założyliśmy Rage Against the Machine postanowiłem wzorować się na DJ-ach i producentach techno, którzy łączyli nieorganiczne elementy w całkiem już organiczne instrumenty. Ostatnio, szczególnie przy pracy nad tą płytą, posunąłem się nawet dalej. Wszystko zaczęło się od obejrzenia występu Richarda Pryora. Pomyślałem wtedy, że to nie może być tylko dobre wykonanie - to jest coś rewelacyjnego. Wykraczające poza moje zmysły. Kilka nocy później trafiłem w telewizji na relację z wyścigu konnego. Patrzyłem jak biegną jedne z najszybszych koni świata i nagrałem tą gonitwę na wideo. Odtwarzałem ją potem sto razy i zastanawiałem się, co powoduje, w każdej dziedzinie - sporcie, muzyce, sztuce czy polityce - wykonawca jest nieraz uskrzydlonym przekaźnikiem boskiej mocy. Co powoduje, że scena, tor wyścigowy czy mównica jest nieraz miejscem, w którym dzieją się rzeczy niepojęte dla tego miejsca i czasu. Nie wiem, co to takiego, ale w przypadku 'Ozzmosis' Ozzy'ego Osbourne'a, moja gitara przechyla się w innym kierunku, niż kiedy słucham nagrań choćby Erica Claptona.
- Pierwszym singlem z płyty jest "Cochise", do którego nakręcony został świetny teledysk. Opowiedzcie o nim.
- (TM) Jeżeli teledysk do "Cochise" ma jakąś myśl przewodnią, to chodzi w nim o to, że razem z Timem i Bradem jedziemy zakurzoną drogą w jakiejś starej ciężarówce i nagle, w samym środku doliny San Fernando wyrasta przed nami jakaś gigantyczna, metalowa konstrukcja. Z jej szczytu obserwuje nas jakiś tajemniczy, ale bardzo przystojny jegomość. Idziemy do niego a potem dajemy razem, takiego czadu, jakiego jeszcze nigdy nie słyszeliście. Klip reżyserował Mark Romanek, który jest autorem większości z naszych ulubionych klipów. Obserwowaliśmy nawet, jak raz po razie w każdym nowym dziele potrafi uchwycić esencję artysty, dla którego kręci teledysk. Czy jest to Lenny Kravitz w 'Are You Gonna Go My Way' czy Nine Inch Nails, w którymkolwiek ze swoich nawiedzonych klipów. Tym razem idealnie uchwycił nasze podekscytowanie z okazji połączenia naszych sił z Chrisem.
- (TC) Rage byli z pewnością jednym z najlepszych zespołów grających na żywo. W pewien sposób od początku zastanawiałem się, na ile to, co robimy teraz, będzie porównywane z dokonaniami Rage'ów i ten klip był pierwszą okazją do obejrzenia, jak mogłyby wyglądać koncerty Audioslave. To było niesamowite. Pewnie, że fajnie jest mieć w tle fajerwerki za milion dolarów, ale był to pierwszy krok na naszej wspólnej, koncertowej ścieżce. Tak wyglądał nasz pierwszy koncert i według mnie wypadł rewelacyjnie!
- (BW) Wszystko, co widzicie w klipie, działo się naprawdę. Do dzisiaj mam na głowie niewielkie ślady poparzeń od iskier spadających na nas z góry. Wybuchały jak oszalałe z wielką częstotliwością, ale bardzo lubię taką właśnie formę niebezpieczeństwa. Nie widziałem, ile tego wybucha, mogłem to tylko słyszeć. Cudowne wrażenia. Choć trochę się poparzyłem, już drugi raz podczas kręcenia klipu.
- (CC) To była wspaniała inauguracja. Dopiero od niedawna zaczęliśmy tworzyć zespół i to był nasz pierwszy występ, z mnóstwem petard wokoło. Nigdy wcześniej nie pojawialiśmy się na scenie w tym składzie. Nic z tego, czego mogliśmy się obawiać, nie miało miejsca, więc graliśmy, to znaczy udawaliśmy, że gramy - jak to zazwyczaj bywa na teledyskach - i było wspaniale!

Dodatkowe informacje: www.axisofjustice.com

<< Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | Następna strona >>
Muzyka polska
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyka zagraniczna
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyczny deser
MUZYKA Z GŁOŚNIKA...
EKRANIZACJA
LISTY PRZEBOJÓW
CHWILA WYTCHNIENIA
NO TO GRAJ
TROCHĘ SOFTU
NA FALI
UJAWNIJ SIĘ
WYWIADY
SZAŁ CIAŁ
PIGUŁKA
Muzyczny odlot
WYDARZENIA KULTURALNE
MODERN ROCK REV.
Listy przebojów
BILLBOARD SINGLES (18.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

EUROCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

UKCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

Subskrypcja
ZAREJESTRUJ SIE (NOWY FORMULARZ)
Muzyczne szukanie
 
 
 

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!

W górę

DNC | REKLAMA | POCZTA | POMOC | ZUIOP

Wszelkie prawa zastrzeżone - DNC WebDesign 2000 - 2019