O nas
STRONA GŁÓWNA >>

Dzisiaj jest Wtorek, 23 Maj 2017 r. Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty

Wywiady

PEARL JAM - wywiad z Jeffem Amentem, basistą listopad 2002 r.. STRONA: 1

- Na początku muszę zapytać cię o jedną rzecz: czy pamiętasz jeszcze dwa koncerty Pearl Jam 2 lata temu w Polsce?
- Tak, oczywiście! Sądzę, że głównym powodem tego, że zagraliśmy u was wtedy aż dwa razy, było wspaniałe przyjęcie, z jakim spotkaliśmy się podczas pierwszego występu kilka lat temu w Warszawie. Naprawdę niesamowity był sposób w jaki publika reagowała na naszą muzykę, była w tym jakaś nowa, świeża jakość. Byliśmy więc naprawdę podekscytowani myślą o ponownym koncercie w Polsce. Zabukowaliśmy więc jeden dzień na koncert, w Katowicach, a jako że kolejny dzień mieliśmy wolny, pomyśleliśmy sobie - zagrajmy tam jeszcze jeden koncert, nawet jeżeli sala miałaby być tylko w połowie pełna. Wydawało nam się, że wszyscy byli w takim samym, ,uduchowionym" nastroju, jak my. To był zdecydowanie jeden z najbardziej zapadających w pamięć koncertów, jaki kiedykolwiek daliśmy - mam na myśli tutaj drugi katowicki koncert.
- Ale powróćmy do krążka ,Riot Act". Ty, jako nadworny grafik Pearl Jam byłeś odpowiedzialny za okładkę. Pomagali Ci Brad Klausen i Kelly Gilliam.
- Brad jest grafikiem i projektantem w naszym klubie, pracowaliśmy już razem przez kilka ostatnich lat. Kelly natomiast jest kowalem artystycznym, również miałem okazję już z nią pracować, od jakiś 10 lat wykonuje dla mnie różne rzeczy. Wiesz, po przesłuchaniu wszystkich piosenek i przestudiowaniu tekstów w mojej głowie pojawiła się wizualizacja tych dwóch figurek króla i królowej. Usiedliśmy więc nad tym razem z Bradem. Okładka jest końcowym produktem naszej współpracy, zrobiliśmy mnóstwo zdjęć w różnych ujęciach, które później pokazaliśmy reszcie zespołu, a oni wybierali swoje ulubione.
- A jakie znaczenie ma dla Ciebie ta okładka? Mam takie wrażenie, że jej głównym motywem może być tematyka związana z przemijaniem.
- To ciężko stwierdzić - wiesz, za każdym razem kiedy tworzymy dzieło sztuki nie ma jasnej interpretacji tego, co ono może oznaczać. Myślę, że automatycznie odnieśliśmy się do tego, co symbolizować może król i królowa, czyli do ludzi w pewnym sensie bardzo ważnych, mających władzę, ale umieściliśmy ich w nieco innym kontekście. Dodaliśmy im pewnej delikatności, wrażliwości - ludzie na wysokich stanowiskach również mają swoje własne problemy, muszą sobie radzić z nimi w swoich związkach z ludźmi. W odniesieniu do nas samych - nie możemy opanować naszych odczuć, zwłaszcza kiedy biorą się z mroczniejszych, cięższych części. I kiedy upada całe królestwo, ludzie mają już tylko siebie nawzajem. Tak więc jest to rodzaj mrocznej, miłosnej opowieści (śmiech)
- Album nazywa się ,Riot Act", jak ty zinterpretowałbyś ten tytuł? Ponoć to Eddie był pomysłodawcą tego tytułu.
- Tak. Powodem dla którego ten tytuł tak bardzo przypadł mi do gustu jest to, że w Stanach mamy takie powiedzenie: kiedy dwoje ludzi jest ze sobą w związku i ten związek się kończy, bo jedno z nich mówi, że ze nie ma sensu tego dalej ciągnąć - popełnia właśnie taki riot act. Natomiast drugie tłumaczenie to fakt, że żyjemy w dzisiejszych czasach w pewnego rodzaju stanie wojennym, co wywarło duży wpływ na tekstową stronę płyty. I myślę, że jeżeli chodzi konkretnie o Amerykę, to buntujemy się przed tym, ale wiele rzeczy musi być jeszcze zmienionych. Sądzę, że można się jeszcze doszukać wielu różnych znaczeń tego tytułu.
- Producentem tego krążka był Adam Kasper, z którym Matt Cameron współpracował jeszcze za czasów Soungarden.
- My również pracowaliśmy z nim przy kilku okazjach na "Vitalogy" i "No Code", było to jakieś 7 lat temu. Wiedzieliśmy, że z Adamem naprawdę łatwo się współpracuje, zostawiał nam dużo miejsca na aranżacje, zabawy z dźwiękiem.
- Natomiast całość prawie tradycyjnie zmiksował Brendan O'Brien. Stone powiedział kiedyś, że pracowanie z Brendanem, jest jak powrót twojego ulubionego wujka.
- Tak, Brendan to również nasz bardzo dobry przyjaciel, tak więc nie mogliśmy się doczekać, kiedy go znowu zobaczymy. On doskonale zna się na swojej pracy, jest niesamowicie szybki i dokładny. W studiu poświęciliśmy wiele pracy dwóm czy trzem piosenkom, ale kiedy pojawił się Brendan, wspomógł nas i od razu wszystko się ułożyło. Ten facet jest prawdziwym mistrzem w tym co robi i mamy do niego pełne zaufanie.

Dodatkowe informacje: www.tenclub.com

| 1 | 2 | 3 | 4 | Następna strona >>
Muzyka polska
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyka zagraniczna
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyczny deser
MUZYKA Z GŁOŚNIKA...
EKRANIZACJA
LISTY PRZEBOJÓW
CHWILA WYTCHNIENIA
NO TO GRAJ
TROCHĘ SOFTU
NA FALI
UJAWNIJ SIĘ
WYWIADY
SZAŁ CIAŁ
PIGUŁKA
Muzyczny odlot
WYDARZENIA KULTURALNE
MODERN ROCK REV.
Listy przebojów
BILLBOARD SINGLES (18.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

EUROCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

UKCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

Subskrypcja
ZAREJESTRUJ SIE (NOWY FORMULARZ)
Muzyczne szukanie
 
 
 

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!

W górę

DNC | REKLAMA | POCZTA | POMOC | ZUIOP

Wszelkie prawa zastrzeżone - DNC WebDesign 2000 - 2017