O nas
STRONA GŁÓWNA >>

Dzisiaj jest Sobota, 21 Październik 2017 r. Imieniny: Celiny, Hilarego, Janusza

Wywiady

LOSTPROPHETS - wywiad z Lee Gazem, gitarzystą zespołu, styczeń 2004 r.. STRONA: 1

Dość nietypowo, jak na zespół grający cięższą odmianę rocka, pochodzicie z Walii. Czy sukces Lostprophets nie sprawił że przeprowadziliście się do rejonów "bardziej rockowych" - Nowego Jorku czy Los Angeles?
Nie, ciągle mieszkamy w Walii. Tu się urodziliśmy, dorastaliśmy i nie zamierzamy się stąd wyprowadzać.
W Walii dużo nagrywa się takiej muzykę jak wasza?
Pewnie że tak! Może na początku, kiedy zakładaliśmy zespół, było nam dość ciężko, bo graliśmy amerykańską odmianę rocka, a dookoła wszystko obracało się wokół Stereophonics czy Manic Street Preachers. Najtrudniej było nam zebrać publiczność na pierwszych koncertach, ale teraz, kiedy mamy już pewną pozycję, wszystko jest OK.
Czyli w Walii wychowaliście sobie już pierwsze pokolenie fanów amerykańskiego rocka?
Można tak powiedzieć. Slipknot czy Linkin Park przyjeżdżają do nas na koncerty i za każdym razem grają tu przy wypełnionych salach.
W takim razie skupmy się na waszej nowej płycie "Start Something". Nagrywaliście ją w zupełnie innych warunkach niż poprzednią - do dyspozycji dostaliście więcej kasy, znanego producenta itd. Nie zepsuły was takie "wygody"?
Na szczęście większość materiału na płytę napisaliśmy jeszcze w domu, w Walii. Mamy tu takie małe studio, w którym nagrywaliśmy materiał demo poprzedniego albumu i w którym zaczęliśmy pracę nad nowymi piosenkami. Weszliśmy tam w listopadzie 2002 roku i napisaliśmy ich ponad 25. Tak więc początek pracy nad obydwoma krążkami był podobny. Zresztą sukces chyba wcale nas nie zmienił - nawet w Los Angeles byliśmy tylko szóstą chłopaków ciężko harujących w studio przez 14 godzin na dobę. Fakt, że było to akurat L.A. nie miał żadnego znaczenia - to studio mogło się mieścić gdziekolwiek na ziemi.
Wróćmy do waszego producenta Erica Valentine. Kiedy młody zespół zaczyna pracować z kimś znanym, często podświadomie całkowicie poddaje się pomysłom. Powstała płyta jest wtedy bardziej jego dziełem, niż zespołu. Jak to było z wami?
Mieliśmy szczęście, że na niego trafiliśmy. Pewnie, że miał swoją wizję, jak wszystko powinno wyglądać, ale ta wizja pokrywała się z naszą. W dodatku tak potrafił nas zmotywować, że każdy pracował dziesięć razy ciężej niż normalnie. Jest perfekcjonistą, dlatego często musieliśmy nagrywać jakieś fragmenty do znudzenia.
A jak w ogóle doszło do waszej współpracy? Czy ktoś go wam zaproponował?
To Sony zadzwoniło do nas z informacją, że Eric chciałby z nami pracować. Ktoś dało go do telefonu - potem starczyło jeszcze kilka wspólnych rozmów - i gość okazał się naprawdę cool. To on wyprodukował płyty Queens Of The Stone Age i Good Charlotte, więc miał już spory dorobek.

Dodatkowe informacje: Oficjalna strona WWW

| 1 | 2 | 3 | Następna strona >>
Muzyka polska
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyka zagraniczna
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyczny deser
MUZYKA Z GŁOŚNIKA...
EKRANIZACJA
LISTY PRZEBOJÓW
CHWILA WYTCHNIENIA
NO TO GRAJ
TROCHĘ SOFTU
NA FALI
UJAWNIJ SIĘ
WYWIADY
SZAŁ CIAŁ
PIGUŁKA
Muzyczny odlot
WYDARZENIA KULTURALNE
MODERN ROCK REV.
Listy przebojów
BILLBOARD SINGLES (18.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

EUROCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

UKCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

Subskrypcja
ZAREJESTRUJ SIE (NOWY FORMULARZ)
Muzyczne szukanie
 
 
 

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!

W górę

DNC | REKLAMA | POCZTA | POMOC | ZUIOP

Wszelkie prawa zastrzeżone - DNC WebDesign 2000 - 2017