O nas
STRONA GŁÓWNA >>

Dzisiaj jest Czwartek, 18 Lipiec 2019 r. Imieniny: Kamila, Karoliny, Roberta

Wywiady

Ania Dąborwska - wyiad do nowej płyty Bawię się świetnie. STRONA: 2

- Jest na płycie piosenka dla Staszka. Uchwyciłaś w niej nie tylko więź mamy z dzieckiem, ale też przemijanie. Śpiewasz o tym, że nie zawsze będziecie tak blisko. Coraz wyraźniej dociera do mnie, że wszystko ma swój kres. Ta więź też zostanie kiedyś przerwana, dla dobra nas obojga. Będziemy musieli ją przekształcić w dorosłą relację. To trudne, bo miłość do dziecka jest tak mocna i bezwarunkowa, że zaciera upływ czasu - dla matki syn na zawsze pozostaje małym chłopcem. Najważniejsze jest dla mnie, żeby chciał być dobrym człowiekiem. I wiedział, co dobre, a co złe.
- Dziewczyny w twoim wieku wydają książki "Macierzyństwo non-fiction", piszą bloga Bachormagazyn.pl, rozprawiają się z mitem macierzyńskiego szczęścia. Twoja płyta też się w ten nurt wpisuje, bo jest opowieścią o prozie dorosłego życia. Dlaczego odkłamanie wyobrażeń na temat bycia mamą jest takie ważne? Bo macierzyństwo może być gorzkim doświadczeniem. Kiedy jesteś w ciąży, nikt nie wyprowadza cię z błędu ani nie uświadamia, co się wydarzy. Ja na początku doznałam szoku - fizycznego i psychicznego. Ciągle się dziwiłam, że mam dziecko i kompletnie przeorganizowanie życia. Nie wierzę w nadejście dobrego momentu na rodzenie dziecka, odkładanie tej decyzji niczego nie ułatwia. Miałam szczęście, że nie podejmowałam jej świadomie. Staszek się nam przytrafił i bardzo się z tego cieszę. Planowanie nie jest niczym przyjemnym.
- A muzykę da się zaplanować? Większość moich płyt to owoce naturalnego procesu, ale przy "W spodniach czy w sukience?" działaliśmy z planem. Po prostu przyszedł czas na wydanie kolejnego albumu, więc wzięliśmy się do pracy. I wtedy przekonałam się, że warto czekać na właściwy moment. Muzyka, która nie powstaje z głębokiej potrzeby, to stracony czas.
- Na nowej płycie opisujesz miłość do syna, i inne uczucia, w niewielu słowach. To świadoma taktyka , żeby w świecie, w którym wszyscy gadają dużo i bez sensu, mówić oszczędnie? Piosenkę dla Staszka napisałam jednym tchem, jak list. Wszystkie teksty tworzę intuicyjnie, a ich redagowanie zostawiam innym. Język, którego używam, wynika z tego, kim jestem - nie mam potrzeby szukania bardziej wyrafinowanych słów na określenie siebie i uczuć. Interesuje mnie przekaz.
- Uważasz, że jest na niego miejsce? Przecież coraz więcej miejsca zajmują media, w muzyce też trudniej o treść. Ta masa bzdur, która nas zalewa, daje poczucie bezpieczeństwa. Nie chcemy zbyt wiele prawdy, bo ona nas przeraża. Gdyby nie hormony szczęścia, które pozwalają nie myśleć o przemijaniu i końcu świata, nie dalibyśmy rady. Śmierć zaczyna nas interesować po 80-tce. A i to niekoniecznie, bo widuję staruszków, którzy przy stole rozmawiają o pieczeniu szarlotki, zamiast zgłębiać istotę życia. Ale każdy musi się kiedyś zmierzyć z prawdą o sobie. Ja zdecydowałam się akurat teraz i mogę tylko mieć nadzieję, że inni będą chcieli mnie taką przyjąć.
- Szczerzy artyści zwykle triumfują? Prawda sprawdza się w sztuce, bo łatwo ją dostrzec. Każdy potrafi intuicyjnie odróżnić autentyczność od sztuczności. Ostatnim dowodem jest Adele i jej album "21". Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to jest szczera płyta. Przynosi równowagę dla popowej papki. Ci sami ludzie, którzy lubią Adele, słuchają również Lady Gagi. Potrzebujemy ich obu.
- Płytą "Ania Movie" żegnałaś się z muzyką retro. Nowa płyta to zupełnie inne brzmienie. Powierzyłaś jej kształt dwóm młodym facetom. Dlaczego? Od jakiegoś czasu tworzymy we trójkę z Olkiem Świerkotem i Kubą Galińskim. Spotykamy się w studiu, piszemy piosenki. Dobrze się rozumiemy, choć mamy różne gusta. Było dla mnie oczywiste, że produkcję muzyczną oddam w ich ręce. To była słuszna decyzja. Dzięki chłodnemu, gitarowemu brzmieniu osiągnęliśmy lepszy efekt. A ponieważ one przypominają wysypywanie emocjonalnego gruzu, nie ma miejsca na ozdobniki. Potrzebna była raczej matematyczność. Udało się, muzyka wzmacnia teksty.
- Śpiewasz o znużeniu, trupach w szapie, uciekaniu. Które z tych uczuć jest najgorsze? Najtrudniej było przyznać, że oszukuję samą siebie. Zapędziłam się, galopowałam bez refleksji. Bawiłam się, imprezowałam, ale się nie zastanawiałam. I wyhamowanie było najcięższe.

Dodatkowe informacje: JazzBoy.pl

<< Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | Następna strona >>
Muzyka polska
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyka zagraniczna
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyczny deser
MUZYKA Z GŁOŚNIKA...
EKRANIZACJA
LISTY PRZEBOJÓW
CHWILA WYTCHNIENIA
NO TO GRAJ
TROCHĘ SOFTU
NA FALI
UJAWNIJ SIĘ
WYWIADY
SZAŁ CIAŁ
PIGUŁKA
Muzyczny odlot
WYDARZENIA KULTURALNE
MODERN ROCK REV.
Listy przebojów
BILLBOARD SINGLES (18.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

EUROCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

UKCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

Subskrypcja
ZAREJESTRUJ SIE (NOWY FORMULARZ)
Muzyczne szukanie
 
 
 

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!

W górę

DNC | REKLAMA | POCZTA | POMOC | ZUIOP

Wszelkie prawa zastrzeżone - DNC WebDesign 2000 - 2019