O nas
STRONA GŁÓWNA >>

Dzisiaj jest Poniedziałek, 19 Listopad 2018 r. Imieniny: Elżbiety, Faustyny, Pawła

Co nowego?

The Thrills - Let's Bottle Bohemia

Zaledwie rok temu ukazał się album "SO MUCH FOR THE CITY," dzięki któremu The Thrills trafiło do grona najciekawszych obecnie zespołów. Na swym drugim krążku "LET'S BOTTLE BOHEMIA," ów kwintet z Dublina znów intryguje eklektycznym zestawem utworów łączących w sobie niezwykły dynamizm, energię i kunszt muzyczny. Poczynając od typowo popowego "Whatever Happened To Corey Haim" i "Saturday Night" po wyrafinowaną balladę "Not For All The Love In The World", The Thrills zdają się rosnąć w oczach, rozszerzają z niebywałą szybkością swą bogatą przecież muzyczną paletę, doskonalą z każdą piosenką swój warsztat kompozytorski osiągając złożone i zaskakujące efekty.
ść wyprodukował Dave Sardy (Johnny Cash, The Walkmen). Na płycie gościnnie pojawił się Peter Buck z R.E.M i słynny Van Dyke Parks. Zarówno w warstwie tekstowej jak i muzycznej krążek zdaje się być ostrzejszy i bardziej mroczny w porównaniu z tryskającym młodzieńczym optymizmem poprzednikiem. Nie znaczy to, że cierpią na tym charakterystyczne dla grupy harmonie i wspaniała melodyka. Słodko-gorzka, choć przecież pełna życia "LET'S BOTTLE BOHEMIA" to ewidentna ewolucja The Thrills od klasyków hurra-optymistycznego popu do jednego z najważniejszych i najbardziej nowatorskich zespołów młodego pokolenia. "To zapis rozwoju The Thrills od czasu pierwszej płyty," twierdzi gitarzysta Daniel Ryan. "Kiedy zespół nagrywa swoją drugą płytę, trzeba postawić sobie pytanie, czy dane piosenki mogły znaleźć się na debiutanckim krążku. Jeśli odpowiedź brzmi "nie", wtedy wiadomo, że zespół nagrał dobrą płytę. Musi to być zawsze jakiś krok naprzód."
rwszą płytę cechuje czarująca naiwność," zauważa wokalista Conor Deasy. "Nie przejmowaliśmy się za bardzo tym, że słychać wyraźnie, czym się inspirujemy. Cieszyliśmy się, że możemy grać jako zespół. Natomiast na naszej nowej płycie nie pojawia się ani jedna piosenka, którą chcielibyśmy ukłonić się w czyjąś stronę, coś naśladować albo coś cytować. Dlatego też jest to płyta niejednoznaczna. Prezentuje brzmienie zespołu, który zaczyna grać bez kompleksów na własny rachunek i staje na własne nogi."
a "SO MUCH FOR THE CITY", pełna ekspresyjnych fantastycznych kawałków w stylu "West Coast pop" takich jak "Santa Cruz (You're Not That Far)" czy "Big Sur," odniosła wielki sukces na całym świecie, zdobyła niekłamane uznanie krytyki (została m.in. uznana za drugą najlepszą płytę roku 2003 w notowaniu New York Times'a), a w wielu krajach zyskała status platyny i złota. The Thrills zaczęli grać w pełnym składzie dopiero w 2001 roku, ale już zdobyli całą serię nagród i wyróżnień, w tym nagrodę dla najlepszego debiutu przyznawaną przez czasopismo Q, a także nominacje do prestiżowej Panasonic Mercury Music Prize, nagrody NME dla najlepszego debiutującego zespołu i do Brit Awards dla najlepszego debiutu spoza Wielkiej Brytanii. Wielu zespołom trudno byłoby kontynuować karierę po tak wielkim sukcesie, jednak The Thrills nawet zbytnio nie zastanawiali się nad tym, co udało im się osiągnąć.
liśmy naprawdę dużo szczęścia," twierdzi Deasy. "Byliśmy w takim wirze, że nie bardzo rejestrowaliśmy to, co działo się wokoło. Mieliśmy tylko nadzieję, że to wszystko jakoś się uda. I, jak widać, udało się."
liśmy strasznie dużo pracy, także praktycznie nie było czasu myśleć o tym, co już zrobiliśmy," dodaje Ryan. "Nie jesteśmy zespołem, któremu strzela woda sodowa do głowy. Wszyscy myślimy dosyć trzeźwo."
akich wyczynach każdy inny zespół rozłożyłby się na plaży korzystając z zasłużonego urlopu. Jednak The Thrills ani nie myśleli, żeby wcisnąć przycisk pauzy. Mieli już w szufladzie serię nowych piosenek, które powstały w ciągu poprzedniego roku, dlatego postanowili wykorzystać energię zyskaną podczas tournee na nagranie nowego albumu.
kszość zespołów wraca do domu po zakończonej trasie i pisze nowy materiał, po czym znów wchodzi do studia," stwierdza Deasy. "Niewiele jest grup, które po intensywnej trasie wchodzą do studia od razu. Jednak my nie chcieliśmy stracić tego entuzjazmu."
y zapadła decyzja o przystąpieniu do nagrań The Thrills zaczęli zastanawiać się, z którym producentem będzie się im najlepiej współpracować w studiu. Możliwości było wiele. Ostatecznie jednak grupa zdecydowała się na pochodzącego z Los Angeles Dave'a Sardy'ego, znanego głównie ze współpracy z artystami tak ciężkiego kalibru, jak Marilyn Manson.
eżało nam na kimś, kto spojrzy na naszą muzykę z innej perspektywy," wyjaśnia Deasy. "Bardzo podobało mi się, że pracujemy w szalonej przestrzeni, o której nic nie wiemy. Posiadamy bardzo wyraźną wizję tego, co chcemy grać, dlatego nie mieliśmy większych oporów, żeby wejść do studia z kimś, kto pochodzi z zupełnie innego świata."
tym 2004 roku zespół rozpoczął wraz z producentem sesję w studiu Sunset Sound w Los Angeles, a następnie wszyscy przenieśli się do słynnych Larrabee Studios East na północy Hollywood. Zespół postanowił przeskoczyć etap nagrywania demo, aby uchwycić na płycie magiczną energię swych koncertów, energię, która krążyła w ich żyłach po blisko 200 występach na całym świecie (na koncertach indywidualnych, czy też jako support takich gigantów jak Rolling Stonesi i Bob Dylan, nie wyłączając występów na licznych międzynarodowych festiwalach).
"Przed nagraniem naszej pierwszej płyty nie mieliśmy na swoim koncie zbyt wielu koncertów," zauważa Ryan. "Chcieliśmy, żeby na tej płycie było słychać, że dużo graliśmy, i że w pewnym sensie spoiliśmy się w jedną całość. Dlatego zależało nam na tym, by uchwycić tu nasze koncertowe brzmienie. Nasza poprzednia płyta jest super, ale w porównaniu z nową brzmi znacznie łagodniej. Jakby nagrał ją jakiś inny zespół. Nie mówię, że to coś złego, ale po prostu brzmienie na nowej płycie świadczy o tym, że dojrzeliśmy. Jest odważniejsze, bardziej agresywne."
I rzeczywiście, na "LET'S BOTTLE BOHEMIA" słychać bardziej dynamiczny, pełen niezwykłej energii zespół w akcji. Wokal Deasy'ego zyskał na mocy i stał się pewniejszy dzięki conocnym ćwiczeniom na scenie.
"Kiedy nagrywaliśmy pierwszą płytę brakowało mi jakiegokolwiek doświadczenia," przyznaje wokalista. "Wszystko wymyślałem na bieżąco, poruszałem się po omacku. 170 koncertów coś jednak daje. Nie jest to nic namacalnego. Ale to naturalna kolej rzeczy. Zyskałem pewną swobodę śpiewania, pogłębił się mój głos, z większą łatwością go kontroluję."
Żeby było ciekawiej, zespół rozważał możliwość wzbogacenie i tak już imponującego instrumentarium o sekcję smyczkową. Sardy wyraził zgodę i ku wielkiemu zaskoczeniu i radości zespołu obiecał skontaktować się ze wspaniałym kompozytorem i aranżerem, Van Dyke Parksem. "Nawet w najśmielszych snach nie odważylibyśmy się zaproponować Van Dyke Parksowi udziału w pracy nad naszą płytą," twierdzi Deasy. "To wyłącznie zasługa Sardy'ego. To on powiedział, że to załatwi.'
Parks, który najbardziej znany jest chyba ze swej współpracy z wielkimi idolami The Thrills - grupą Beach Boys, stworzył złożoną, niezwykle oryginalną aranżację do jednej z najlepszych piosenek na płycie - "The Irish Keep Gate Crashing." Zespół był zaskoczony i poruszony pracą tego legendarnego artysty.
"Pojawiają się tu niezliczone przeplatające się melodie," zachwyca się Deasy, "naprawdę dziwne, bardzo wyrafinowane rzeczy. Nie mam pojęcia, jak udało mu się to wszystko wcisnąć do jednej piosenki. On sam stwierdził, że umieści tu wszystko, a my możemy coś wyrzucić, a coś zostawić. Postawił nas w doskonałej sytuacji, w której mieliśmy mnóstwo możliwych sytuacji i alternatyw. Był to prawdziwy zaszczyt."
Na płycie wystąpił również znany fan The Thrills - Peter Buck, który zagrał partię mandoliny na "Faded Beauty Queens" i partię gitary na "The Curse of Comfort." Zespół nawiązał kontakt z gitarzystą REM podczas ubiegłorocznego festiwalu Glastonbury, kiedy to Ryan wdał się w pogawędkę z sidemanem REM i zarazem liderem Minus 5 - Scottem McCaughey. Ryan wręczył mu wówczas kopie "SO MUCH FOR THE CITY," którymi McCaughey z kolei podzielił się ze swymi kompanami. Kiedy The Thrills przyjechali do Seattle na koncert w Emerald City's Crocodile Café - klubie, którego współwłaścicielem jest Buck - gitarzysta przyszedł obejrzeć ich występ.
"Scott i Peter odwiedzili nas po koncercie w garderobie," wspomina Ryan. "Miło gawędziliśmy, a ja stwierdziłem, że Peter powinien zagrać na gitarze na naszej nowej płycie, a on na to, że pewnie, i żebyśmy do niego zadzwonili. Nie wiązałem z tym wielkich nadziei, ale zadzwoniłem i zostawiłem wiadomość na sekretarce, ponieważ Peter z żoną byli akurat poza domem. Mieliśmy przed sobą ostatnie dwa dni w studiu, kiedy zadzwoniła do nas żona Petera i powiedziała, że Peter przyjedzie do nas następnego dnia."
"Daniel bardzo dobrze potrafi prosić ludzi o rzeczy, o które wszyscy inni wstydzą się zapytać," przyznaje ze śmiechem Deasy.
Na "LET'S BOTTLE BOHEMIA" znalazły się ponadto aranżacje autorstwa Michela Colombier (Serge Gainsbourg, Air, Neil Diamond). Ów słynny francuski aranżer opracował pierwszy amerykański singiel z płyty - dojmujący "Not For All The Love In The World" oraz prowokacyjny popowy "Whatever Happened To Corey Haim?" Ten ostatni porusza jeden z najciekawszych tematów na płycie, jest bowiem pełnym euforii, choć niezwykle krytycznym komentarzem na temat banalności świata współczesnych gwiazd.
"Jest to dobre podsumowanie moich refleksji na ten temat," stwierdza Deasy, "refleksji o pozbawionej treści epoce podglądaczy. W piosence nie chodzi już nawet o tego konkretnego kolesia. Po prostu wydaje mi się, że kultura popularna osiągnęła aktualnie prawdziwe dno. Żyjemy obecnie w świecie, gdzie liczy się łut szczęścia i przechwałki, gdzie puści ludzie, którzy nie mają nic do powiedzenia, stają się idolami i zyskują ogromne znaczenie."
Na całej płycie The Thrills przejawiają niespodziewaną odwagę i zapuszczają się w obszary, które z pewnością zdziwią wszystkich, którzy oczekiwali, że płyta będzie przypominać ich doskonały debiut.
"Na pewno wiele osób cieszyłoby się, gdybyśmy nagrali płytę podobną do pierwszej," stwierdza Deasy, "ale nie chcieliśmy sobie ułatwiać w ten sposób życia."
"Nie wolno poddać się myśli, że musisz koniecznie iść w danym kierunku," dodaje Ryan. "Nie wolno robić nic wbrew sobie."
Sesje zostały wstrzymane na siedem tygodni, ponieważ The Thrills chcieli dopełnić zobowiązań koncertowych w USA (zagrali m.in. bardzo dobrze przyjęty koncert podczas tegorocznego Coachella Valley Music & Arts Festival). W czerwcu ponownie spotkali się z Sardy'm w nowojorskim Magic Shop i dokończyli nagrania i miksy na nową płytę.
Dopiero kiedy płyta była gotowa, zespół uświadomił sobie wagę swego dokonania. "LET'S BOTTLE BOHEMIA" to prawdziwa perła, pełen emocji i treści dowód na to, że The Thrills to grupa, z którą trzeba się liczyć. Jak można się było spodziewać po tak pracowitym zespole, The Thrills ani myślą spocząć na laurach i już obmyślają kolejny skok naprzód.
"Szczerze mówiąc, w przyszłym roku chcielibyśmy nagrać kolejną płytę," przyznaje Ryan. "Kochamy naszą pracę. Chcemy być jednym z tych zespołów, które nie są przypisane do jednej konkretnej sceny. Chcemy być zespołem podobnym do Blur czy REM, zespołem, który po prostu wydaje dobre płyty."
"Większość grających obecnie zespołów pracuje w żółwim tempie," stwierdza Deasy. "W przeszłości było mnóstwo fantastycznych grup, które nagrywały płytę po płycie. Nie ma chyba nic gorszego, niż zespół w szczytowej formie, który nagrywa tylko jedną czy dwie płyty. Marzy mi się, żebyśmy nagrali w ciągu kolejnych trzech lat trzy krążki. Może później zrobimy sobie przerwę. Ale na pewno nie za długą...."
Skład zespołu:
Conor Deasy: śpiew
Daniel Ryan: gitara /śpiew/ bas
Padraic McMahon: bas/ śpiew/ gitary
Ben Carrigan: instrumenty perkusyjne
Kevin Horan: instrumenty klawiszowe.

Inne informacje: Tutaj...

Wydawnictwo: Pomaton EMI.
Dodaj swoją opinię...
PODYSKUTUJ NA FORUM

Aktualizacja: 12.09.2004

Poprzednia Następna

OPINIE INTERNAUTÓW:

Obecnie brak wpisów.

Muzyka polska
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyka zagraniczna
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyczny deser
MUZYKA Z GŁOŚNIKA...
EKRANIZACJA
LISTY PRZEBOJÓW
CHWILA WYTCHNIENIA
NO TO GRAJ
TROCHĘ SOFTU
NA FALI
UJAWNIJ SIĘ
WYWIADY
SZAŁ CIAŁ
PIGUŁKA
Muzyczny odlot
WYDARZENIA KULTURALNE
MODERN ROCK REV.
Listy przebojów
BILLBOARD SINGLES (18.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

EUROCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

UKCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

Subskrypcja
ZAREJESTRUJ SIE (NOWY FORMULARZ)
Muzyczne szukanie

 
 
 

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!

W górę

DNC | REKLAMA | POCZTA | POMOC | ZUIOP

Wszelkie prawa zastrzeżone - DNC WebDesign 2000 - 2018