O nas
STRONA GŁÓWNA >>

Dzisiaj jest Niedziela, 18 Listopad 2018 r. Imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza

Co nowego?

Arctic Monkey - Whatever People Say I Am, That's What I'm Not

Być może czytasz to i dopiero stąd dowiadujesz się czegoś o grupie Arctic Monkeys. A może wiesz już o nich więcej, niż zdołałoby wyrazić tysiąc słów. Być może ściągnąłeś sobie ich piosenki już miesiąc przed tym, jak zatroszczyły się o nie kompanie muzyczne i może porwał cię już kiedyś nagły, nieoczekiwany impuls, by przejechać pół dnia tylko po to, by zobaczyć ich, jak grają na żywo. A może też wziąłeś ze sobą jedną z demówek, które rozdawali na swoich pierwszych koncertach, zapamiętałeś każde słowo i podczas ich kolejnego koncertu krzyczałeś na całe gardło, by wrócili na scenę. Być może byłeś jednym z tych dzieciaków, których pełnowymiarowym hobby było rzucanie się w tłum fanów Monkeys.
Jeśli tylko twoja definicja sukcesu nie opiera się na prostym rachunku, ile prywatnych jachtów się posiada, to Arctic Monkeys z całą pewnością osiągnęli go na skalę masową, jeszcze przed tym, jak podpisali w czerwcu 2005 roku kontrakt z wytwórnią Domino. Ludzie, mający obsesję na punkcie piosenek? Wyprzedane bilety na wszystkie koncerty, na których roi się od szalejących pod sceną świrów? Zagorzali fani, tłoczący się na spotkaniach z zespołem w nadziei, że może uda im się choćby ujrzeć ich przelotnie? Wszystkie te punkty można w ich przypadku "odhaczyć".
"Wszystko to, co się działo było iście histeryczne," uśmiecha się szeroko główny gitarzysta i wokalista zespołu Alex Turner, potwierdzając burzę zadziwiającego uwielbienia, jaka porwała ich zespół w ciągu ostatnich kilku miesięcy. "Jeśli nazwę to 'fenomenem', zabrzmi to tak, jakbym chwalił swoje własne dupsko, ale byli byśmy idiotami, gdybyśmy udawali, ze nie dostrzegamy tego, jak niesamowite były ostatnie lata. Kiedy to wszystko się zaczęło myśleliśmy 'do cholery, o co tu chodzi?'"
Oczywiście tym, od czego się w rzeczywistości wszystko zaczęło były gitary - prezenty, jakie dostali Alex i Jamie Cox trzy lata temu na gwiazdkę. Obydwaj zaczęli uczyć się gry jak oszalali - niektórzy mogliby to nazwać nawet rywalizacją - zanim dołączyli do nich Andy Nicholson (basista) i Matt Helders (perkusista).
Chłopcy być może i dzielili wspólną miłość do The Smiths, The Clash i The Jam (a Jamie oczywiście mógłby się pochwalić zdrową pasją, jaką żywił do Oasis, System Of A Down i Queens Of The Stone Age), ale z całą pewnością The Monkeys nie byli gotowi na to, by wejść na dobrze wydeptaną ścieżkę Brit-rocka. Okres szkolny spędzali raczej na słuchaniu Roots Manuva, Braintax i ogólnie rzecz biorąc muzyki (głownie hip-hopowej), jakiej słuchał każdy przeciętny młody Brytyjczyk, nie wspominając już nawet o kompilacji Lyricist Longue, oraz wydawnictw wytwórni Rawkus Records, takich jak choćby płyta Pharaoh Monch. Niezwykły wpływ na grupę miał również poeta z Manchesteru, John Cooper Clarke, którego zagorzałym czytelnikiem jest od lat Alex.
"To taki niemiłosiernie chudy gość, z ogromną, szaloną fryzurą, okularach z czerwonymi szkłami i prostych dżinsach, prawdziwy dziwak," zachwyca się Alex. "Każdy nam mówi, że mamy gównianą nazwę zespołu, a on jeden stwierdził 'Jest świetna! Na biegunie polarnym nie ma żadnych drzew! Jak niby miałyby przetrwać?' Stworzył ten obraz w mgnieniu oka, prawdziwie twórczy umysł!"
Stąd też ostry liryzm, który jest napędem piosenek takich jak "A Certain Romance", błyskotliwa i dowcipna obserwacja małomiasteczkowego życia, gdzie "jedyną muzyką jest nowy dzwonek w telefonie" i gdzie wychodzenie z domu oznacza tylko grę w bilard. Jeszcze gdzie indziej są ponure opowieści o dziewczynie, która kończy na ulicy ("Ona nie przyjmuje największych kart kredytowych, Wątpię, by dawała paragon" - "When the Sun Goes Down"), oraz wspaniały zamach na rockandrollowe klony, które powstawały w czasie wielkiego bumu na garażowego rocka w 2002 roku ("Z rozkoszą opowiem o wszystkich moich problemach/Nie jesteś z Nowego Jorku, jesteś z Rotherham/Weź więc swój wóz w trasę i odłóż podręcznik" - "Fake Tales of San Francisco").
Oto jak zaobserwowane było życie w satelitarnym miasteczku w Anglii, w tak samo uszczypliwy i spostrzegawczy sposób jak wszystko, co wcześniej można było usłyszeć w tekstach Mike'a Skinnera. Ale nie zawsze tak było.
"Teksty, to ciemna łata," przyznaje Alex. "Nikt nie chciał przyznać się do tego, że opisują one jego samego, męczyliśmy więc innych piosenkarzy, by zrobili to dla nas. Ale ja potajemnie pisałem teksty już od czasów szkolnych i sprawiało mi to wiele przyjemności. Po prostu nigdy o tym nie mówiłem, bo nie chciałem, żeby ktoś się ze mnie nie nabijał!"
Nawet po przezwyciężeniu przeszkód poetyckich, minął rok, zanim Monkeys odważyli się podjąć ryzyko pojawienia się na scenie. Dlaczego? Wszystko musiało być idealne. A od czasu, jaki minął od ich pierwszego koncertu na The Grapes w Sheffield, udało im się to osiągnąć. Ludzie wpadli w szał, a zespół zszedł ze sceny w przekonaniu, że może w coś się władowali. Kilka koncertów później grali już na Sheffield Forum, naprzeciw tłumu, który znał słowa piosenek lepiej niż sam Alex. Nie byli w stanie tego pojąć, ale z jakiegoś powodu rzesza ich zagorzałych fanów stale rosła: przyczyną były płyty demo, które na wzór punk rozdawali na swoich koncertach.
"Pracowałem kiedyś w barze i naprawdę irytowało mnie, kiedy członkowie różnych kapel zachęcali: 'Mamy na zapleczu płyty na sprzedaż, po trzy funty za sztukę'," opowiada Alex. "Myślało się wtedy: 'Odpieprz się! Za kogo ty się człowieku uważasz?' Raz nam się zdarzyło, że ludzie dosłownie wrzeszczeli o te demówki jak szaleni i pomyśleliśmy sobie 'O kur..., to jest świetna sprawa.'"
Równocześnie z tym, jak wszędzie krążyło ich demo (w sieci i na koncertach), zaczęły dziać się zadziwiające rzeczy. Dziwne rzeczy w stylu zawijania na koncerty w Wakefield, na których witały ich tłumy fanów, którzy przyjechali nawet z tak odległych miejsc, jak Aberdeen. A kiedy zespół grał na początku tego roku w Boardwalk, był witany przez tłum, który jednym tchem śpiewał "When the Sun Goes Down", piosenkę, która nigdy wcześniej nie była wydana (w chwili, gdy powstawała zespół miał na kącie zaledwie jeden singiel).
Alex mówi: "Musiałem przestać grać, bo o mało się nie posikałem. To dosłownie było jak erupcja wulkanu. Mieliśmy tam ludzi, którzy rzucali się w tłum i takich, którzy lądowali podpięci pod monitor. W Manchesterze jeden dzieciak dosłownie wzleciał nad tłum, a jego policzek roztrzaskał się z boku sceny. Kolejny małolat wszedł na scenę i skoczył z niej jak akrobata. Ale najlepsze jest jak wszyscy na raz po prostu podskakują."
Na przestrzeni zaledwie kilku miesięcy wrzawa wokół zespołu wybuchła z taką siłą, jakiej przemysł muzyczny nie był w stanie ogarnąć.
"Zanim wybuchła ta histeria przedstawiciel każdej wytwórni płytowej mówił zwykle: 'Podobacie mi się, ale nie jestem pewny tego brzmienia, a ta piosenka mogłaby być, ale ze zmianami...', których nigdy nawet nie wysłuchaliśmy. I nagle wszystko się zaczęło, nie musieliśmy się już więcej o nic martwić. W Londynie dzieciaki oglądały zespół, a kompania muzyczna stała z tyłu, obserwując dzieciaki, obserwujące zespół."
I, naturalnie, dla grupy, która nigdy nie siadała bezczynnie, obmyślając wszystko, pytania typu 'co teraz?' spotykają się ze wzruszeniem ramion: "Ludzie już zainteresowali się tą muzyką, zanim jeszcze wszystko było ukończone. Możesz to dostrzec w ich oczach i nikt ci tego nie odbierze. Chociaż myślę, że to wszystko może nabrać jeszcze większych rozmiarów. Zamiast setek ludzi śpiewających teksty, mogą być tysiące. Zastanawiam się, czy to robi jakąś różnicę?"
Może tak jak ty, on też dopiero się tego dowie.

Inne informacje: Tutaj...

Wydawnictwo: EMI Music Poland.
Dodaj swoją opinię...
PODYSKUTUJ NA FORUM

Aktualizacja: 24.02.2006

Poprzednia Następna

OPINIE INTERNAUTÓW:

Obecnie brak wpisów.

Muzyka polska
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyka zagraniczna
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyczny deser
MUZYKA Z GŁOŚNIKA...
EKRANIZACJA
LISTY PRZEBOJÓW
CHWILA WYTCHNIENIA
NO TO GRAJ
TROCHĘ SOFTU
NA FALI
UJAWNIJ SIĘ
WYWIADY
SZAŁ CIAŁ
PIGUŁKA
Muzyczny odlot
WYDARZENIA KULTURALNE
MODERN ROCK REV.
Listy przebojów
BILLBOARD SINGLES (18.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

EUROCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

UKCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

Subskrypcja
ZAREJESTRUJ SIE (NOWY FORMULARZ)
Muzyczne szukanie

 
 
 

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!

W górę

DNC | REKLAMA | POCZTA | POMOC | ZUIOP

Wszelkie prawa zastrzeżone - DNC WebDesign 2000 - 2018