O nas
STRONA GŁÓWNA >>

Dzisiaj jest Sobota, 15 Grudzień 2018 r. Imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny

Co nowego?

Moby - Moby Hotel

Moby. Muzyczny indywidualista o wielu twarzach. Potomek punk rocka. Pionier rave'u. Symbol undergroundowej kultury sprzedający płyty w milionach egzemplarzy. Miłośnik house'u. Nominowany do Grammy zdobywca wielu nagród. Kompozytor ścieżek dźwiękowych. Kultowy DJ. Tytan techno. Innowator. Agitator. Remixer. Gaduła. Fan Simpsonów. Światowej sławy człowiek renesansu ery pop.
Poprzednia płyta Moby'ego - 18, ukazała się w 2002 roku i sprzedała w czterech milionach egzemplarzy. Nowa - "Hotel", to dowód, że bezpodstawne były osobiste obawy Moby'ego co do tego, że sukces sprzedanego w dziewięciomilionowym nakładzie Play (1999) był kwestią przypadku. W ciągu ostatnich trzech lat Moby m.in. wystąpił z Johnem Kerry'm, został publicznie zaatakowany przez Eminema, nagrał antywojenny singiel z ojcami chrzestnymi hip-hopu - Public Enemy, a także stworzył swój najbardziej dojrzały, najciekawszy i najbardziej poruszających album w całej swej dotychczasowej karierze.
Płytę "Hotel" Moby nagrał w swoim domowym studiu w Nowym Jorku praktycznie zupełnie samodzielnie, z niewielką tylko pomocą ze strony wokalistki Laury Brown i perkusisty Scotta Frassetto. Jednak pomimo tych skromnych korzeni, "Hotel" - pierwsza płyta Moby'ego nie zawierająca żadnych sampli, to prawdziwe arcydzieło, dzięki któremu artysta ów trafi wreszcie na panteon alternatywnego rocka, zasiadając u boku swych dobrych znajomych i idoli - Davida Bowie, New Order i REM.
Hotel California. Hotel Yorba. Heartbreak Hotel. Blue Hotel. Morrison Hotel. Joshua Tree Motel. Hotel, Motel, Holiday Inn. Wielka fascynacja muzyki rockowej obsługą hotelową i życiem w trasie została już doskonale udokumentowana. Jednak dla Moby'ego, Hotel to przede wszystkim stan umysłu i ducha.
"W hotelach najbardziej fascynuje mnie to, że kiedy wprowadzam się do jakiegoś pokoju, za każdym razem mam wrażenie, że jestem pierwszym człowiekiem, który kiedykolwiek w nim przebywał" - wyjaśnia Moby. "A przecież w głębi duszy doskonale wiem, że sześć godzin wcześniej w tym właśnie łóżku ktoś się kochał, ktoś rozstawał się z dziewczyną, ktoś inny szedł właśnie do łazienki. W hotelach zdarzają się najbardziej intymne sytuacja w życiu człowieka, a przy tym panuje tam atmosfera całkowitej anonimowości. Raz na dobę cały hotel zostaje całkowicie wysprzątany. Być może zabrzmi to dziwnie, ale według mnie zachodzi tu pewna analogia do ludzkiego życia."
Klamrą spinającą materiał na płycie "Hotel" są dwa elektroniczne utwory instrumentalne - Hotel Intro i Homeward Angel, stanowiące doskonały przykład porywającej, symfonicznej Mobytroniki. Dwanaście znajdujących się między nimi piosenek przepełniają muzyczne i wokalne echa złotej ery New Wave późnych lat siedemdziesiątych i początku lat osiemdziesiątych, kiedy to brutalizm Bowiego z okresu berlińskiego oraz stylowe futurystyczne disco Giorgio Morodera stały się inspiracją dla całych pokoleń młodych zespołów, które dzięki nim wzniosły się na nieznane wcześniej wyżyny nowoczesnej muzyki elektronicznej.
"Jako nastolatek obsesyjnie uwielbiałem New Order, Joy Division i Davida Bowiego, Echo i Bunnymen" - przyznaje Moby "- a także mnóstwo innych artystów Cold Wave nagrywających w latach 1979-1983. Chociaż minęło już wiele lat, nadal bardzo lubię tamtą estetykę, stanowiącą pewną hybrydę elektroniki i elementów rocka, muzykę klubową naszpikowaną emocjami. Tworząc piosenki na płytę "Hotel" bardzo często moje myśli krążyły wokół Sisters of Mercy, Killing Joke czy New Order."
Potwierdzeniem tego jest ujmująca, chilled-outowa wersja znanego singla New Order z 1982 roku - Temptation, dość radykalny cover, który zyskał aprobatę samego Bernarda Sumnera. W ciągu ostatnich kilku lat Moby dokonywał remiksów utworów tych legend post-punku z Manchesteru, a nawet zagrał z nimi na żywo na gitarze. Inny utwór, porywający techno-rockowy hymn Spiders, jest jednoznacznym ukłonem w stronę Davida Bowie, który dla Moby'ego jest nie tylko dobrym znajomym i sąsiadem, ale również jego idolem muzycznym wszechczasów.
"Według mnie żaden inny muzyk dwudziestego wieku nie wpłynął na kształt muzyki i kultury popularnej bardziej niż David Bowie," przyznaje. "Mogę z przekonaniem powiedzieć, że każda z płyt, które wszyscy uwielbiają brzmi tak a nie inaczej właśnie dzięki Bowiemu. Poznałem książęta, widziałem szlachtę i arystokrację, ale nie spotkałem jeszcze nikogo, kto miałby w sobie tyle z króla, co Iman i David Bowie. Według mnie to tytułowani monarchowie świata, w którym żyjemy."
Na płycie "Hotel" znalazło się kilka utworów politycznych (z małym p), kilka słodko-gorzkich alegorii, jak choćby złudnie optymistyczna piosenka Beautiful, która jest w istocie cierpkim komentarzem przedziwnego kultu gwiazdorskich par. Album nie stroni również od głębokich socjologicznych i ideologicznych zawirowań pustoszących współczesną Amerykę. W ubiegłym roku Moby aktywnie poparł Johna Kerry'ego - kandydata na prezydenta z ramienia Demokratów, którego nauczył nawet akordów do słynnej piosenki Johnny'ego Casha, Ring of Fire. Jego polityczne sumienie dochodzi do głosu również w ujmującej, mantrycznej wręcz piosence Lift Me Up, która jest przestrogą przed nową falą fundamentalizmu rozciągającą się od Waszyngtonu po Bagdad.
"Ameryka i cały świat są obecnie bardzo podzielone," stwierdza Moby. "Wielu ekspertów głowiło się nad naturą tego podziału - podział na miasto i wieś, wybrzeże kontra kontynent? Z mojej perspektywy, choć może dla wielu zabrzmi to pretensjonalnie, współczesny świat dzieli się na to, co proste i na to, co złożone. Dzisiejszy świat jest bardzo skomplikowany, porusza się z niewiarygodną prędkością, składają się nań tryliony zmiennych. Niektórym z nas zdaje się to szczególnie nie przeszkadzać, jednak dla wielu jest to prawdziwe zagrożenie. Myślę, że tu należy upatrywać źródeł fundamentalizmu w świecie chrześcijańskim, muzułmańskim, w których ludzie polegają na starych pewnikach, które nigdy tak naprawdę nie były pewne. Lift Me Up jest w znacznej mierze o tego rodzaju mentalności tłumu."
"Hotel" to więcej niż tylko lobby z przytłumionym światłem i luksusowe sypialnie. Pulsująca, discotroniczna, pełna euforii piosenka Very nie pozwala zapomnieć, że w jednym ze swych poprzednich wcieleń Moby stanowił awangardę kultury rave, głosił dobrą nowinę muzyki klubowej w roztańczonych piwnicach Manhattanu, podczas gigantycznych rave'ów w Wielkiej Brytanii, Europie i nie tylko. Od 1991 roku, kiedy to ukazał się sprzedany w milionowym nakładzie singiel Go!, dzięki któremu mroczny temat muzyczny z Miasteczka Twin Peaks Angelo Badamentiego stał się kultowym utworem techno, Moby nieustannie potwierdza swoją miłość do undergroundowych rytmów z pomocą swego alter ego - Voodoo Child, remiksując utwory m.in. New Order, Pet Shop Boys. LFO, Orbital, Michaela Jacksona i Metalliki.
Na płycie "Hotel" znalazły się również jedne z najbardziej otwartych piosenek o miłości i pożądaniu autorstwa Moby'ego. Delikatne, lotne dźwięki Where You End opisują bolesne doświadczenia kończącego się romansu, który pozostaje na długo w ludzkich zmysłach, nawet, gdy miłości dawno już nie ma. I Like It to niespieszny, zmysłowy jam o seksie, czystym i mniej czystym, którego nie przesłaniają żadne metaforyczne firany. Wbrew skromnemu tytułowi Homeward Angel (Anioł wraca do domu), to właśnie ten utwór należy uznać z najbardziej szczerą piosenkę o miłości na całej płycie, jest to bowiem hipnotyczny pean na cześć ożywczego tętna i głodu ludzkiego serca. Jednak dopiero Love Should należy uznać za prawdziwy nokaut, gwóźdź programu, pewny standard Moby'ego w jego przyszłej karierze w kabaretach Las Vegas.
"W pewnym momencie wpadłem na pomysł, że album będzie zawierał wyłącznie ballady," przyznaje Moby ze śmiechem. "W przypadku Love Should wydawało mi się, że dotarłem do granic swych wokalnych możliwości. Jest to jedyny utwór na płycie, przy którym chciałbym zaangażować jakiegoś znanego hollywoodzkiego producenta i 70-osobową orkiestrę. Podoba mi się moja wersja, ale mam tak trochę nadzieję, że po jej usłyszeniu znajdzie się ktoś, kto naprawdę umie śpiewać i wykona ją znacznie lepiej. Na przykład Celine Dion mogłaby wykonać ją podczas koncertu w Vegas, jeżdżąc po scenie na grzbiecie tygrysa.
"Hotel" to doskonały, odważny i dojrzały album. Poczynając od spokojnej elektroniki po ciepłą romantykę, Moby - Człowiek Pop-renesansu nie pozostawia wątpliwości, że zasłużył na miejsce między największymi, nieśmiertelnymi gwiazdami rocka, techno i futurystycznego soul.
Jest Nowa Fala. Stara Fala. I jest Moby.

Inne informacje: Tutaj...

Wydawnictwo: EMI Music Polska.
Dodaj swoją opinię...
PODYSKUTUJ NA FORUM

Aktualizacja: 12.03.2005

Poprzednia Następna

OPINIE INTERNAUTÓW:

Obecnie brak wpisów.

Muzyka polska
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyka zagraniczna
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyczny deser
MUZYKA Z GŁOŚNIKA...
EKRANIZACJA
LISTY PRZEBOJÓW
CHWILA WYTCHNIENIA
NO TO GRAJ
TROCHĘ SOFTU
NA FALI
UJAWNIJ SIĘ
WYWIADY
SZAŁ CIAŁ
PIGUŁKA
Muzyczny odlot
WYDARZENIA KULTURALNE
MODERN ROCK REV.
Listy przebojów
BILLBOARD SINGLES (18.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

EUROCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

UKCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

Subskrypcja
ZAREJESTRUJ SIE (NOWY FORMULARZ)
Muzyczne szukanie

 
 
 

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!

W górę

DNC | REKLAMA | POCZTA | POMOC | ZUIOP

Wszelkie prawa zastrzeżone - DNC WebDesign 2000 - 2018