O nas
STRONA GŁÓWNA >>

Dzisiaj jest Sobota, 17 Listopad 2018 r. Imieniny: Grzegorza, Salomei, Walerii

Co nowego?

Marcin Rozynek - Księga urodzaju

Może to zabrzmi jak paradoks, ale MARCIN ROZYNEK zetknął się z muzyką zanim się nią zainteresował. Uczęszczał do szkoły muzycznej na lekcje gry na... akordeonie. Instrument dość skutecznie odstraszył go od muzykowania, na szczęście nie na długo. Marcin doskonale pamięta swoje pierwsze muzyczne olśnienia. W przedszkolu koło Żywca, do którego chodził jako dzieciak, był fortepian. Artysta z "łezką w oku" ? wspomina czasy, kiedy panie przedszkolanki potrafiły grać na fortepianie...
Przeżył wstrząs, kiedy pani przedszkolanka uderzyła akord, a on chował się właśnie pod instrumentem. "Ale to była jazda!" - wspomina. Potem w liceum nauczył się grać na gitarze. Początkowo nie miał ciągot do tego, żeby założyć zespół, ale spotykał coraz więcej muzykujących kolegów. I po raz pierwszy zainteresował się na tyle muzyką, że zaczął słuchać rocka. Przełom dokonał się za sprawą zespołu U2.
Był 1985 rok i Marcin usłyszał Pride (In The Name Of Love) - piosence towarzyszył teledysk ("bo to były takie dziwne czasy, kiedy w telewizji pokazywano teledyski"). Zazwyczaj reaguje bardzo spontanicznie i tak było w tym przypadku - usłyszał jedną piosenkę i wiedział od razu, że to będzie jego ulubiony zespół. Tak się złożyło, że pierwszą płytą U2, jaka wpadła mu w ręce, było WAR. Przeżył szok. Uświadomił sobie, jak bardzo zaangażowane są teksty zespołu - Sunday Bloody Sunday czy sławetny New Years Day (utwór o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce).
Marcin pozostał fanem U2 przez długie lata, ale jego zainteresowania zaczęły się systematycznie rozszerzać. Słuchał wtedy m.in. The Cure, Cocteau Twins, Dead Can Dance, artystów 4AD... A potem było Faith No More, bo słuchał coraz więcej rzeczy, gatunki nie miały dla niego większego znaczenia, jedne nie wykluczały drugich. Jest podobnie także i teraz - słucha na przykład Crazy Town, co nijak nie ma się do jego własnej muzyki. "Dobra muzyka jest dobra, zła jest zła" - to jego główne motto.
Zasadę tę wcielił w życie w zespole Atmosphere, którego oba albumy zawierają muzę całkiem do siebie nie podobną. Ale nie uprzedzajmy wypadków. Tymczasem bowiem Marcin Rozynek jest licealistą, który nie tylko gra na gitarze i śpiewa, ale komponuje muzykę i pisze teksty własnych piosenek. "Jak każdy pojechany koleś pisałem wtedy wiersze" - wyznaje. Inny gitarzysta, kolega zafascynowany Hendriksem, dopingował go do napisania tekstu do muzyki. I tak kolejne dwa miesiące należały do najbardziej twórczych w całym życiu Marcina - utwory powstawały jeden po drugim, były coraz lepsze. Co ciekawe, tak popularna dziś piosenka Najlepszy - singiel zwiastujący album KSIĘGA URODZAJU - powstała właśnie wtedy, na początku lat 90.
Marcin założył z kolegą duet wokalno gitarowy. Świadomi tradycji amerykańskiej - gdzie podobne brzmienia reprezentowane są najszerzej (m.in. Simon & Garfunkel) młodzi amatorscy muzycy wykonywali wyłącznie własny repertuar. Nie naśladowali nikogo, grali swoje. Na miejscowej scenie stali się prawdziwa sensacją - przyciągali do klubów tłumy. Czasy licealne upłynęły bardzo szybko i choć Marcin doprowadził do stworzenia zespołu o szerszej formule brzmienia (o nazwie Książę i Esther), znalazł się nagle we Wrocławiu. Studiował tam na wydziale prawa, który zresztą ukończył. To dziwne, ale w owym czasie praktycznie nie muzykował. Kolejny zespół założył dopiero po studiach. Podczas występu na Mokotowskiej Jesieni Muzycznej, gdzie kapela zajęła drugie miejsce, Książę i Esther przemianowano na Atmosphere.
Przełom przyniósł rok 1996 i wygrana konkursu Marlboro "Rock In" - wiązało się to z podpisaniem kontraktu z poważną wytwórnią płytową. Była nią Sony Music Polska. Historia Atmosphere to dwie świetnie wyprodukowane albumy studyjne zagrane w kwartecie oraz koncerty tego kwartetu - perfekcyjne, pieczołowicie realizowane.
Patrząc z perspektywy czasu, Marcin uważa, że zespół Atmosphere zagrał zbyt mało koncertów, żeby zdobyć szerszą popularność. A co więcej, jego koledzy ciągnęli ku rockowi progresywnemu, kiedy formuła ta nie dawała szans na komercyjny sukces. Grupa cieszyła się w pewnych kręgach popularnością wręcz kultową, ale nie było mowy o zdobyciu szerszego rynku. Poza tym sam Marcin czuł ciągoty w nieco odmiennych kierunkach.
W pewnym sensie dopiero pierwszy solowy album, KSIĘGA URODZAJU, objawia "prawdziwe oblicze" Marcina Rozynka. Atmosphere rozpadli się, kiedy wytwórnia odrzuciła demo trzeciego planowanego albumu. Tymczasem solowe demo Rozynka wzbudziło zainteresowanie samego Grzegorza Ciechowskiego, który ochoczo podjął się produkcji płyty. Przedwczesna śmierć Grzegorza uniemożliwiła dokończenie współpracy, ale sporo z niej zachowało się na płycie. Na przykład partie instrumentów klawiszowych Ciechowskiego pojawiają się we wszystkich utworach.
Producentem gotowej płyty jest Leszek Biolik, który zrobił rzecz po swojemu, ale nie bez ukłonu w stosunku do koncepcji Grzegorza Ciechowskiego. "Pierwszy raz mogę powiedzieć o mojej płycie, że jest świetnie wyprodukowana" - entuzjastycznie mówi Marcin Rozynek. "Przy płytach Atmosphere były to moje zasługi i moje winy, a tutaj, po raz pierwszy, nie miałem z produkcją nic do czynienia". Warto zaznaczyć, że do finalnego brzmienia przyczynili się też Leszek Kamiński i Marcin Gajko, mistrzowie dźwięku. Powstała przebogata paleta barw, kalejdoskop aranżacyjnych pomysłów.
Cały materiał na KSIĘDZE URODZAJU jest dziełem Marcina Rozynka - zarówno muzyka, jak słowa piosenek. Zarazem jest to pierwsza płyta, na której on sam nie gra na gitarze. Większość muzyków zgromadzonych przez producenta Leszka Biolika, to "ekipa Fiolki", m.in. Wojciech Seweryn (gitary) oraz Michał Marecki (klawisze). Producent wystąpił również sam w roli basisty i zaprosił specjalnych gości.
Marcin chętnie opowiada, jak powstawały brzmieniowe perełki na jego płycie. Dobry przykład to użycie akordeonu we Wstrząsającej historii, do której scenariusz napisało życie. Leszek Biolik zaprosił wirtuoza instrumentu, Piotra Dziubka i zaczęła się luzacka zabawa muzyczna. "Akordeonista grał, producent coś mu podpowiadał... Z takiego wielogodzinnego grania zrodziła się instrumentalna partia utworu. I przyjemnie było być świadkiem tego procesu" - zapewnia Marcin.
Oczywiście ekipa, z którą Marcin Rozynek ruszy w trasę będzie inna (już intensywnie ćwiczy). Młody artysta planuje tego lata wiele koncertów. Nie usłyszymy go w Opolu ("piosenka Siłacz bardzo się wszystkim podoba, ale nie spodobała się komisji"), ale raczej tego nie żałuje. Nie wystarczy, żeby się pokazać - ważne jest... z kim.
On sam najchętniej słucha ostatnio zespołu Pogodno. "To najlepsza kapela w kraju i wcale nie dlatego, że nagrywają dla Sony Music" - żartuje. "Uwielbiam ich, a moje dzieciaki też świetnie się przy tym bawią" (Marcin - sam rocznik 1971 - ma dwoje dzieci w wieku sześciu i trzech lat). "Myslovitz też fajnie grają" - dodaje. Marcin ma regularny dostęp do wszelkich radiowych nowości, ponieważ sam pracuje w radio, w rodzinnym Lesznie. Ale teraz najważniejsze jest to, żeby na antenie w całym kraju zagościły jego własne piosenki. Solowa płyta Marcina Rozynka to naprawdę znakomity, oryginalny album i nikogo nie pozostawi obojętnym.

Inne informacje: Tutaj...

Wydawnictwo: Sony Music Polska.
Dodaj swoją opinię...
PODYSKUTUJ NA FORUM

Aktualizacja: 11.05.2003

Poprzednie Następne

OPINIE INTERNAUTÓW:

Temat: ksiega urodzaju!!!!!

Opinia: ale to jest plyta!dawno takiej nie slyszalam!!!..polecam wszytskim bardzo goraco,a zwlaszca tym ktorym podoba sie "silacz",,,,pozdrawiam

Podpis: oliwia

Adres e-mail: oliwia.sk@wp.pl

dodano: Piątek, 23 Maj 2003 r.

Temat: Marcin Rozynek

Opinia: płyta "księga urodzaju" jest nieziemska...

Podpis: nikita

Adres e-mail: herunia@poczta.onet.pl

dodano: Poniedziałek, 26 Maj 2003 r.

Temat: !!!

Opinia: Niesamowita płytka, mam wszystkie Marcina i nie zawiódł swoich fanów!! Dzięki Ci za to :*

Podpis: domi.pl

Adres e-mail: deedee83@wp.pl

dodano: Środa, 4 Czerwiec 2003 r.

Temat: KSIĘGA URODZAJU I SIŁACZ

Opinia: NAWET SOBIE NIE WYOBRAŻACIE JAKA TO EKSTRA PŁYTKA!!!ONA JEST POPROSTU ZAJE-FAJNA!SŁUCHAJĄC RANO SIŁACZA TA PIOSENKA DODAJE MI SIŁY NA CAŁY NUDNY DZIEŃ!POWARZNIE!CI CO KUPILI TĘ PŁYTKĘ NAPEWNO NIE ŻAŁUJĄ!POZDROWIENIA DLA FANÓW ROZYNKA!

Podpis: KAROLINA

Adres e-mail: mzg@mzg.pl

dodano: Piątek, 29 Sierpień 2003 r.

Temat: SIŁACZ

Opinia: ZAKOCHAŁAM SIĘ W TEJ PŁYCIE-JEST PO PROSTU CUDOWNA!!!!!!!!!!!! NAJLEPSZ NA DYSKOTEKI DO WOLNYCH TAŃCÓW. UWIELBIAM PRZY NIEJ TAŃCZYĆ Z MOIM CHŁOPAKIEM. NAJLEPSZA JEST ,,SIŁACZ" PRZY NIEJ ZAPOMINAM O WSZYSTKICH PROBLEMACH. POZDRAWIAM WSZYSTKICH A SZCZEGÓLNIE MOJEGO ŁUKASZKA!!!!!!!!!!!

Podpis: BUZIACZEK

Adres e-mail: mzg@mzg.pl

dodano: Wtorek, 21 Październik 2003 r.

Temat: Bosko

Opinia: Nie wiem gdzie lud ma oczy. Przecież to Rozynek powinien stanąć na miejscu Blue Cafe w Eurowizji. A jego płyta? Boska... musze sobie ją nabyć

Podpis: xxx

Adres e-mail: bbbecia@interia.pl

dodano: Niedziela, 25 Styczeń 2004 r.

Temat: Refleksja

Opinia: Drodzy Państwo! Przyznaję z rozczarowaniem, że niewiem czym się tak zachwycacie! Rożynek to kolejny na rynku facet śpiewający teksty kobiece i w dodatku kobiecym głosem! Jego utwory są ckliwe, ociekające melanholią, płaczliwe i niemęskie. Szanuję jego twórczość, gdyż daje radość innym, szanuję też wasze zdanie, jednak spójrzmy prawdzie w oczy-teksty Rożynka to żerowanie na "rozkołysanych" sercach kobiet! Muzyka to owszem kasowa i z dobrym brzmieniem, ale to nie jest sztuka! Nową wartość mozna osiągnąć poprzez zderzenie z sobą dwuch sprzecznych ze sobą wartości. Jeżeli ktoś z nas śpiewa muzykę ciężką reprezentuje coś pierwotnego, naturalnego a więc tezę.Jeśli ktoś z nas śpiewa melancholijnie reprezentuje coś co powstało później a więc antytezę. Chcąć stworzyć sztukę na naszą miarę należy zwiękrzyć w niej udział wysiłku fizycznego a dla anty tezy i duchowego. Zatem powiedzmy ONA będzie tezą, Rożynek antytezą a synteza tym co pragniemy osiągnąć. I to jest nowa strategia syntezy i to jest nowa koncepcja sztuki. Mam nadzieję, że teraz Państwo rozumiecie już dlaczego nie rozumiem waszego zachwytu M. Rożynkiem.
Pozdrawiam!

Podpis: Sylwek

Adres e-mail: teeyo@o2.pl

dodano: Wtorek, 17 Luty 2004 r.

Muzyka polska
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyka zagraniczna
CO NOWEGO?
STARE, NOWE I NAJNOWSZE
SHOW MUST GO ON!
NA POWAŻNIE
NAJ...LINKI
Muzyczny deser
MUZYKA Z GŁOŚNIKA...
EKRANIZACJA
LISTY PRZEBOJÓW
CHWILA WYTCHNIENIA
NO TO GRAJ
TROCHĘ SOFTU
NA FALI
UJAWNIJ SIĘ
WYWIADY
SZAŁ CIAŁ
PIGUŁKA
Muzyczny odlot
WYDARZENIA KULTURALNE
MODERN ROCK REV.
Listy przebojów
BILLBOARD SINGLES (18.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

EUROCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

UKCHART SINGLES (21.02)

1. ED SHEERAN - Shape Of You

Subskrypcja
ZAREJESTRUJ SIE (NOWY FORMULARZ)
Muzyczne szukanie

 
 
 

Tysiące tanich przedmiotów!
Tysiące tanich przedmiotów!

W górę

DNC | REKLAMA | POCZTA | POMOC | ZUIOP

Wszelkie prawa zastrzeżone - DNC WebDesign 2000 - 2018